17. września 2014

Witajcie! 😉

Znowu tu zawitałem, nadrabiam zaległości. W sumie nie mam nic innego do roboty.

Dzień taki jak każdy. Pobudka, szkoła, dom. Nic ponadto.

 

Czuję, że coś się dzieje. Coś złego. Coś się psuje. Coś ważnego. Bardzo ważnego. Najważniejszego w moim życiu. Nie wiem co robić. Niby jest dobrze, no ale… Wszystko z mojej winy. Swoim humorem i zachowaniem psuję wszystko. Wiecie co jest najgorsze? To, że przez ten burdel w głowie nie wiem co zrobić. Stałem się inny… Zmieniłem się… Na gorsze… Jestem bardziej kruchy. Szybko można mnie złamać. Zaczynam przegrywać, powoli nie chce mi się… żyć. Z jednej strony wiele powodów, żeby to zrobić. Z drugiej – jeden powód, by zostać. Ona.

Przepraszam. Zepsułem wszystko.

Życzę Wam miłego wieczoru. Oby był lepszy od mojego dzisiejszego. I wczorajszego. I jeszcze kilku.

...

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

16. września 2014

„Jest tak samo, może tylko trochę smutno…


…I nie mówisz 'dobranoc’ i nie mogę przez to usnąć
I może trochę pusto i znowu jest to rano
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają”

Co tam u Was? Dobrze? Mam nadzieję. Co u mnie? Pomińmy. 🙂
Dzień w szkole, do domu, troszku czasu ze Skarbem, trening i lekcje. Tyle z tego świetnego dnia. :’)

Zwijam, brak sił. Nic nie napiszę. Niestety. Przepraszam.

EssA! 😉

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

14. września 2014

Nie śpimy… Bezsenność… Kurde, co się ze mną dzieje? Nie wiem, nie mam siły. Chyba czas się zaszyć na kilka dni, uciec od problemów, głupich i przytłaczających myśli. Spędzić kilka dni sam na sam z myślami. Mam nadzieję, że pomoże.

Boże, daj mi siłę. Znów o to proszę. Przepraszam, ale nie wytrzymam. Za dużo dziwnych myśli, sam nie wiem co robić. Proszę, pomóż.

Dopisałbym coś jeszcze, ale mam taki natłok myśli, że nie wiem co napisać. Masakra.

„Mam Ci powiedzieć, że będzie dobrze? Nie będzie.”

Bless!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

13. września 2014

„Zanim odejdę, nim odejdę stąd…

…chwyć za rękę mnie, złap za rękę mą”

Co tam u Was? 🙂 Mam nadzieję, że dobrze. Ech, cały tydzień zleciał, masakra. Niby wszystko okej, ale jakoś tak… Dziwnie…

Kurde, Bracie – trzymaj się! Nie można się poddawać, WALCZ! Pamiętaj o tym, że masz mnie. Zawsze przy Tobie będę. Gdzie bym nie był – zawsze Ci pomogę. Możesz na mnie liczyć.

Chujowo, ale stabilnie. Tylko jedno mnie cieszy – mój Skarbek. <3

Nie mam weny, aby coś napisać. :/ Trzymajcie się, do następnego! 😉
Dobranoc!

______________________________________________________

14. 09. 2014 – DERBY!
ŻÓŁTA WIARA!
AU! AU! AU!
STAL GORZÓW!
AU! AU! AU!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

9. września 2014

Ech, było miło. Ale zdenerwowanie pewną osobą wzięło górę. Fałszywy człowiek.

Nie wiem co mam napisać. Nic nie jest okej, nie mam siły.
Dobranoc. 😉

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

„Znam ten zapach już od lat
Jak każdy mój brat, dymem koloruje szary świat.
Bo to mój ulubiony smak,
On pomaga mi wstać
Gdy życie znowu mówi szach i mat”

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

4. września 2014

Tempo. I tak cały tydzień…

Życie idzie jak na speedzie… Mój ulubiony sposób na uciekanie od problemów wzywa. Obiecywałem, ale nie daję rady.

Ponury wstęp, no ale cóż. Co w szkole? Hmm… Kolejna piątka do kolekcji, smutne przerwy. Nic nowego. Byle wytrzymać jutro i koniec. Chociaż na trzy dni.

Wiem, nie jestem Jej wart. Ranie Ją. To przeze mnie. Zepsułem wszystko. I tyle. Psuje się, to mnie martwi. Nie jestem już taki silny, nie mam siły. Jestem wykończony. Trzy godziny snu to ewidentnie za mało… Ale nic nie poradzę. Myślę nad tym, co byłoby gdybym się nie pojawił. Może byłaby szczęśliwa z innym, który byłby miły, nie doprowadzał Jej do płaczu.

Nie wiem, bez przerwy tylko o tym myślę.

Trzeba wziąć się w garść zanim będzie za późno. Trzymajcie kciuki.

 

„Okaż mi Panie, Twoje miłosierdzie, bom chwiejny,
ratuj mnie, bo słabną moje kości.
Jestem głęboko przygnębiony na duszy,
jak długo jeszcze będziesz zwlekał, Panie?
O Panie, obróć się ku mnie i okaż mi pomoc,
w Twoim miłosierdziu pośpiesz mi na ratunek!”

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Informacja.

Taka notka informacyjna.

Wpisy będą pojawiały się głównie wieczorem. 🙂
Tyle, dobrej nocy życzę.

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

3. września 2014

Kolejny dzień…

I znów to samo… Nic się nie zmieniło, TOTALNIE NIC.
Nie mam zamiaru rozpisywać się o dzisiejszym dniu, nic ciekawego. Pobudka, rozmowa z wychowawcą, bo przecież sprawiam baaardzo duże problemy wychowawcze, koniec lekcji, dom. I płacz. Smutny płacz z głupiego powodu. Tak, chłopak, nastolatek… Nastolatek, który jest za słaby… Użalanie się nastolatka, śmieszne… Nieprawdaż? 🙂

Głupi powód… Jaki? Niedomówienia, nieśmiałość, niechęć lub wstyd, żeby coś napisać. Coś prostego, nader prostego. Bynajmniej w moim mniemaniu. Apel, drugi dzień szkoły. I drugi dzień rzewnego smutku… Ile można wytrzymać, jak sądzicie? Niektórzy się poddają od razu, ale nie ja. Pomimo tego wszystkiego trzeba się podnieść, kiedyś na pewno będzie dobrze. Płakać na lekcji? Da się.
Nie wiem, jak mam to opisać, trudna sytuacja. W takim razie skończę użalanie się nad sobą.

Boże, przepraszam. Zrobiłem to. Doprowadziłem Ją do płaczu. Wybacz mi i ukarz, bo na to zasługuję. Nie wiem, zabierz mnie stąd, cokolwiek. Nie chcę Jej ranić, nie chcę. Rozumiesz? Pomóż mi w tym, bo najwidoczniej jestem za słaby. Proszę Cię o siłę. Wiem, śmieszna sytuacja. Niewierzący, niepraktykujący, wyśmiewający się z Ciebie. Jednak sam widzisz… Ale czy nie jest Ci miło słuchać głosu „syna marnotrawnego”? Nie zasługuję na to, wiem. Nie proszę nawet o nic po za siłą, bo już mi jej brakuje. Błagam Cię o nią. Nie proszę o przebaczenie, ponieważ nie zasługuję na nie. Proszę tylko o siłę. I o karę, zasługuję. Zabierz ode mnie czarne myśli. Proszę, pomóż. 
Przepraszam. Najmocniej. Zepsułem wszystko…

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

2. września 2014

Szkołaa… 

Pewnie niewiele osób się cieszy, że zaczęła się szkoła. Duża część z nich narzeka, ale mi to akurat nie przeszkadza. Pomimo tego, że cały tydzień będę po za domem, to i tak codziennie będę widział się z najlepszymi ziomkami i najważniejszymi osobami w moim życiu. No, prawie codziennie. 🙂

Poznałem kiedyś najlepszą dziewczynę na świecie. Nie dość, że rozsądna, inteligentna to w dodatku piękna. Znaliśmy się z widzenia, aczkolwiek nie mieliśmy ze sobą styczności. Było to ponad rok temu. Na prawdę mi się podobała, miłość od pierwszego wejrzenia. Niestety, przez baaaardzo długi czas bez wzajemności. Zaczął się rok szkolny, cały czas nosiłem w sobie to uczucie. Rok szkolny mijał, a Ona się nie zmieniała. Codziennie śniła blaskiem większym od Słońca na niebie. Jej promienny uśmiech roztapiał nawet najtwardsze serca, jej oczy – piękne i głębokie – patrzyły z miłością do bliskich osób, z pogardą dla wrogów. Co nie zmieniało faktu, że były najpiękniejszymi oczami, jakie w życiu widziałem. Chodziłem cały czas z tym uczuciem, że nie mam szans, to nie ma sensu… Jednak…
Zbliżał się koniec roku szkolnego. Super – pomyśleli wszyscy – wreszcie wyczekiwane od dawna wakacje. Dla mnie zbliżały się najgorsze wakacje… Najgorsze, ponieważ nie byłem przy Niej. I zdawałem sobie sprawę, że nigdy nie będę. Jednak tydzień przed zakończeniem roku szkolnego spotkaliśmy się na działce, na imprezie urodzinowej. Co prawda pojawiłem się tam z kumplem tylko w dwóch celach. Wspólny cel z nim wolę zachować dla siebie. Dla mnie drugim powodem była Ona. Impreza minęła niestety bardzo szybko. Nic szczególnego, ale zawsze coś. Myślałem, że to ostatni raz, kiedy się widzimy. Jednak spotkaliśmy się tydzień później, na imprezie z okazji rozpoczęcia wakacji. Tym razem przynajmniej rozmawialiśmy. Radowało mi się serce, pierwsza rzecz, która poprawiła mi humor od baaaaaaaardzo długiego czasu. Zaczęliśmy się spotykać jako znajomi. Od tamtego czasu minęło 6 dni do najważniejszego i najszczęśliwszego dnia w moim życiu. Odprowadzałem Ją do domu. Pomyślałem, że raz się żyję… i spróbowałem. Zgodziła się. Od tej pory jest najważniejszą osobą w moim życiu, moim Słońcem, moim Kochaniem i wszystkim co dobre. Moim małym, a zarazem największym Szczęściem.
Minął niecały tydzień tydzień moich najlepszych wakacji w życiu. I niestety… Pierwsza, poważna spina. Tak, spina po 6 dniach bycia razem. Jednak na drugi dzień było dobrze. Te wydarzenie odeszło w niepamięć. Czas szybko płynie, po drodze zdarzały się mniejsze i większe kłótnie. Cały czas się bałem, żeby nie skończyła się tak, jak tamta… Teraz, gdy rok szkolny się zaczął myślałem, że będzie dobrze. Jednak nie, drugi dzień szkoły i nie wiem co Jej się stało. Mówi, że nic. Wiem o Jej problemach, aczkolwiek przypuszczam, że nie ma to związku z problemami. Zostać olanym na 'dzień dobry’ przez swojego Skarba – niezbyt miłe uczucie. Serce boli, ale cóż. Nie poddaję się, walczę. Nie pozwolę nigdy na to, aby Ją stracić. Kocham Ją najmocniej na świecie. Boże, jeśli kiedyś będzie przeze mnie płakała – ukaraj mnie, zabierz mnie stąd. Nie dopuszczę do tego nigdy. Wolę zniknąć, niż być powodem do łez.  I dziękuję Ci, za Nią. Nigdy nie spotkałem lepszej dziewczyny od Niej.
Madziu, kocham Cię. Jesteś najważniejszą osobą w moim nędznym życiu, nie chcę Cię zranić i obiecuję – nigdy Cię nie opuszczę. Niezależnie od sytuacji. Zawsze możesz liczyć na moją pomoc. I proszę – starajmy się nie kłócić. Mówić sobie wszystko prosto z mostu, co leży nam na sercu.

To tyle.  Sądzę, że przelewając myśli na wirtualny papier będzie mi lżej. Czas pokaże.
Tymczasem uciekam do szkoły muzycznej. Do następnego! 😉 Joł!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz