Witajcie! 😉
Znowu tu zawitałem, nadrabiam zaległości. W sumie nie mam nic innego do roboty.
Dzień taki jak każdy. Pobudka, szkoła, dom. Nic ponadto.
Czuję, że coś się dzieje. Coś złego. Coś się psuje. Coś ważnego. Bardzo ważnego. Najważniejszego w moim życiu. Nie wiem co robić. Niby jest dobrze, no ale… Wszystko z mojej winy. Swoim humorem i zachowaniem psuję wszystko. Wiecie co jest najgorsze? To, że przez ten burdel w głowie nie wiem co zrobić. Stałem się inny… Zmieniłem się… Na gorsze… Jestem bardziej kruchy. Szybko można mnie złamać. Zaczynam przegrywać, powoli nie chce mi się… żyć. Z jednej strony wiele powodów, żeby to zrobić. Z drugiej – jeden powód, by zostać. Ona.
Przepraszam. Zepsułem wszystko.
Życzę Wam miłego wieczoru. Oby był lepszy od mojego dzisiejszego. I wczorajszego. I jeszcze kilku.

